Uwaga na granit !!!!!!!!!
Uprzejmie donoszę, że blat granitowy lśni jak nowy.
Pan czyścił go acetonem, następnie pastą do polerowania, a na koniec "filcował" i wreszcie zniknęły moje kółka olimpijskie.
Następnie blat został zaimpregnowany i czyszczony, czyszczony, czyszczony ...
Pan stwierdził, że butelka z olejem musiała stać bardzo długo, ja na to, że stała tyle ile piecze się placek ziemniaczany, bo potem się podnosi, nalewa i piecze następne.
Gdy zapytałam, czy podobna sytuacja może się powtórzyć stwierdził, że owszem ... "wie pani, z czarnym blatem, jak z czarnym samochodem - wszystko widać i ryska może się zrobić, chociaż ten jest bardzo twardy i nie powinno tak być".
W ogóle wszystko było miło (nawet nie kazali zapłacić za impregnat AKEMI) ale odniosłam wrażenie jakby Pan uważał, że tego blatu to chyba nie chciało mi się umyć i zgłaszam reklamację.
Aaa i jeszcze, że impregnować należałoby co miesiąc !!!!
Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Pozornie wszystko już ok, ale strach pozostał, mam nadzieję, że teraz będzie ok.
Komentarze